niedziela, 10 stycznia 2016

Relacja - Junkers Ju-87 R2 Stuka - KW CM 3-4-5/2009 - Odcinek 1 - kabina

W połowie grudnia 2015 na warsztat trafił model Junkersa Ju-87 z wydawnictwa KW Cartoon Model. Zawsze chciałem mieć w kolekcji tę maszynę, więc nabyłem to opracowanie zaraz po tym jak się pojawiło na rynku. Stopień trudności i obawa przed tym, że sobie z nim nie poradzę spowodowały że musiał przeleżeć prawie 6 lat w szufladzie. W końcu się za niego zabrałem, mam nadzieję, że uda mi się go jakoś przyzwoicie poskładać :-).


http://www.asisbiz.com/il2/Ju-87B/ANR/images/A-color-photo-Junkers-Ju-87R2-Stuka-unknown-unit-Italy-1940-01.jpg

Ju-87 dla wielu jest symbolem nazistowskiego terroru, z czym nie sposób się nie zgodzić. Moja fascynacja tą maszyną opiera się na jej wyjątkowej sylwetce. Smukły kadłub z wielkim chwytem powietrza do chłodnicy z przodu, charakterystyczne skrzydła w kształcie litery W i kroplowe osłony podwozia powodują, że "Stuka" jest bardzo rozpoznawalnym i jedynym w swoim rodzaju samolotem.

Opracowanie modelu jest bardzo szczegółowe, podoba mi się druk, kolory i waloryzacja. Jest sporo rysunków montażowych, ale mam wrażenie, że rendery są zbyt ciemne (wszystko się zlewa). Na forach znalazłem kilka pomyślnie zakończonych relacji z budowy tego modelu, zapoznałem się z nimi i mniej więcej wiem na czym stoję.

Zacząłem od zbudowania sobie roboczego łoża pod model. Zrobiłem je tak, żeby można było w nim osadzić środkową część kadłuba z centropłatem. Myślę, że ułatwi to montaż skrzydeł i zabezpieczy szkielet. Jest delikatny, więc wolę dmuchać na zimne.



Kabina. Sam szkielet dostarczył wielu fantastycznych modelarskich wrażeń. Początkowo, gdy zacząłem go składać, byłem przerażony. Składając w całość kolejne żeberka, półwręgi i podłużnice bawiłem się co raz lepiej. Na tym etapie mogę powiedzieć, że spasowanie jest fenomenalne. 




Następnie zabrałem się za uzupełnianie wyposażenia. Powoli powstawały kolejne elementy takie jak orczyk, fotele, butle tlenowe itd. Wszystko odkładałem sobie do pudełeczka i kiedy było już gotowe zabrałem się za montaż. Sposób składania wyposażenia w tej kabinie jest trochę inny niż np. w modelach od Halińskiego do których jestem przyzwyczajony. Wiele elementów musiałem wkleić po zamontowaniu burt, wcześniej nie było to możliwe (autor ostrzega o tym w instrukcji). Na zdjęciach widać, że np. magazynki musiałem odkleić od burty, bo pośpieszyłem się z ich przymocowaniem. Swoją drogą klejąc 9 sztuk magazynków czułem się jak bym skleił mały silnik gwiazdowy :) Dodam jeszcze, że gałki (przepustnice) wyszły mi trochę za duże. Nie poprawiałem już tego, tak wyszły i tak zostanie. Podsumowując - wyposażenia było sporo, małych części od groma, zabrało mi to sporo czasu, ale bawiłem się przednio. 

















Po niespełna miesiącu grzebania w drobiazgach mogłem okleić wszystko poszyciem. Zawsze towarzyszy temu niepewność, czy się uda. Po niezliczonych przymiarkach i delikatnym przeszlifowaniu szkieletu dokleiłem burty. Pasowało wyśmienicie, jestem pod wrażeniem jak to wszystko się spasowało. Zgodnie z instrukcją dobudowałem jeszcze szkielet centropłata i tym samym dobrnąłem do momentu, w którym chcę wystartować z relacją z budowy. Jest już co pokazać :)



















1 komentarz:

  1. właśnie kupiłem model Ju87 B z firmy gpm mam taki problem brak opisu montażu tylko rysunki czy wręgi podkleić na tekturę czy raczej zostać przy tym co jest?

    OdpowiedzUsuń